AKTUALNOŚCI


kkosicka, Środa 25 Styczeń 2023

Niewątpliwie są gwiazdami i doskonale o tym wiedzą – ale czy jest to dla nich ważne? Cztery osobowości kina, z którymi spotykać się będziemy w lutowe soboty: Meryl Streep, Tom Cruise, Jack Nicholson i Felicity Jones (po dwa filmy od 21:00, w tym jedna premiera). Co sądzą o swoim statusie gwiazd?

Wieczór z Meryl Streep
4 lutego 21:00 Pokój Marvina (premiera)
4 lutego 22:55 Sprawa Kramerów
Już na początku kariery Meryl dostała list od Bette Davis, przez wielu historyków kina uznawaną wtedy za najwybitniejszą filmową aktorkę wszech czasów. Davis napisała, że czuje, iż Streep będzie jej następczynią jako najlepsza aktorka Ameryki. Jeśli miarą jakości aktorstwa są Oscary, Streep pobiła Davis na głowę: czym jest 11 nominacji (w tym dwie zwieńczone sukcesem) Bette wobec 21 nominacji (w tym trzech zwieńczonych statuetką) Meryl? Do dziś żadna aktorka nie ma więcej oscarowych nominacji niż Streep. Pozostała przy tym ciepłą, życzliwą koleżanką (w pamięci fanów oscarowych gal pozostała jej entuzjastyczna reakcja na Oscara przyznanego Cher, choć obie były wtedy nominowane), a do nagród ma dystans: „Byłam nominowana do Oscarów już 15 razy, dwa razy wygrałam, ale wciąż mam wrażenie, jakby to się przydarzyło komuś innemu. Chciałabym umieć wczuć się w to bardziej” – stwierdziła w 2009 roku. Nie lubi być nazywana artystką, czuje się raczej rzemieślnikiem, wykonawcą. Co pomaga jej mocno stać na ziemi? ”Staram się prowadzić tak zwyczajne życie, jak to możliwe. Jeśli sama sobie pierzesz i prasujesz, raczej ci nie odbije” – stwierdziła kiedyś. Ale doskonale zdaje sobie sprawę, że w tym, co robi, jest świetna! Odbierając nagrodę Emmy za „Anioły w Ameryce” powiedziała: „Wiecie, są takie dni, kiedy sobie myślę, że mnie przeceniają. Ale nie dziś!”. Za kluczową sprawę dla swoich aktorskich sukcesów uważa ciekawość: „ Interesuja mnie inni ludzie, aż do wścibstwa! Jestem ciekawa, jak to jest być tobą, nosić twoje rzeczy, być na twoim miejscu. Każdy ma jakies tajemnice, a gdy gram, nic mnie nie powstrzyma przed wydłubaniem tych tajemnic i pokazaniu ich światu!”.

Wieczór z Tomem Cruise’em
11 lutego 21:00 Szybki jak błyskawica (premiera)
11 lutego 23:05 Top Gun
Niezapomniana gwiazda klasycznego Hollywood Lauren Bacall powiedziała kiedyś: „Gdy mowa o wielkich aktorach, nie masz na myśli Toma Cruise’a”. Miała rację? Cóż, karierę z pewnością ułatwił mu wygląd ślicznego, dobrze ułożonego chłopca z dobrej rodziny (klasycznego marzenia teściowej), dzięki czemu trafiał na wszelkie możliwe listy najseksowniejszych i najpiękniejszych aktorów czy mężczyzn wszech czasów lub żyjących aktualnie. Miało to też złe strony: ”Paparazzi są wszędzie. Byłem przez nich ścigany, świecili mi w oczy, prześladowali cały czas. To się zdarzało na całym świecie – i jest coraz gorzej. Jeśli tego nie przeżyłeś, nie jesteś sobie w stanie tego wyobrazić”. Ale Tom słynie też z zaangażowania w pracę, które z pewnością wpłynęło na to, że dostał cztery nominacje do Oscara. „Gdy jesteś początkującym aktorem, ludzie starają się zaszufladkować cię jeszcze zanim ty sam dobrze poznasz siebie. Stale sobie mówiłem: to jest to, co kocham robić i mam nadzieję, że będę to robić zawsze! (...)  Uwielbiam to, a gdy pracuję, oddaję się temu cały i jestem z tego dumny. Nie umiem pracować na pół czy na ćwierć gwizdka (...) Szukam wyzwań i okazji, by się uczyć nowych rzeczy.” – twierdzi Tom i dodaje, że zupełnie ne zależy mu na nagrodach: „Nagrody są cudowne. Byłem nominowany mnóstwo razy i mnóstwo razy wygrałem. Ale nie na tym mi zależy. Jeśli się zdarzy, to świetnie. Jeśli nie – to też świetnie! (...) Mam swój standard, czym jest wygrana. O powodzeniu filmu decyduje tak wiele rzeczy, łącznie z datą premiery i strategią marketingową. Rozumiem tę grę, jaką jest box office. Gdy zaczynałem, fiksowałem się na liczbach, na tym, by mój film był numerem jeden, na całej tej rywalizacji. Potem angażowałem się w promocję filmów na całym świecie, tak jak chciały studia, ale robiłem to głównie dlatego, że chciałem zobaczyć świat i by moje dzieci go zobaczyły. Ja gram w inną grę niż box office: chcę robić fantastyczne filmy, które podobają się widzom – i to wszystko. Mam kontrolę tylko nad wysiłkiem, jaki wkładam w realizację filmu, ja i cała ekipa, a potem niech się dzieje, co chce”.

Wieczór z Jackiem Nicholsonem
18 lutego 21:00 Zgaga (premiera)
18 lutego 23:05 Lepiej być nie może
„Co to znaczy być gwiazdą? Twoje nazwisko staje się marką, jak zwykły produkt. Stajesz się zupą Campbella w 31 wariantach ról, które możesz grać” - mówił Jack. Jego zdaniem „gwiazda na planie filmowym jest jak tykająca bomba. I musi być rozbrojona, by inni ludzie mogli do niej podejść bez strachu”. Z drugiej strony od zawsze powtarzał: „Im mniej ludzie o mnie wiedzą, tym moja praca jest łatwiejsza”. „Wolałbym, żeby ludzie nie mieli o mnie żadnego zdania. Już jako młody chłopak musiałem poprosić moich bliskich, by przestali o mnie rozmawiać z obcymi, bo wszystko, co mówili, było przeinaczane. Zawsze. Bóg im świadkiem, że mnie kochali, chcieli jak najlepiej i dzielili się jak najlepszymi opiniami o mnie, ale wszystko skręcało w najgorszą stronę” – cóż, nic dziwnego, że z takimi wspomnieniami nie mógł cieszyć się ze swej stale rosnącej popularności. Zapewne w tych cytatach jest też trochę kokieterii – bo przecież nie mał oporów, by korzystać z życia i przywilejów, jakie daje sława (i bogactwo, nawzajem się ze sławą napędzające). Mawiał, że przeciętny celebryta poznaje w ciągu roku 10 razy więcej ludzi niż przeciętna osoba w ciągu całego życia. I korzystał z tego, wikłając się w liczne romanse i przygody. Na szczęście nigdy nie brakowało mu dystansu do siebie: „W okularach słonecznych jestem Jackiem Nicholsonem. Bez nich jestem po prostu otyłym siedemdziesięciolatkiem”.

Wieczór z Felicity Jones
25 lutego 21:00 Do szaleństwa (premiera)
25 lutego o 22:50 Kobieta w ukryciu
„Im bardziej stajesz się znana, tym trudniej ci grać – bo ludzie coraz więcej wiedzą o tobie i interesują się tobą. Więcej jest szumu wokół ciebie niż wokół twojej roli, postaci i tego, co chcesz przez nią przekazać” – twierdzi Felicity. Zaczynała jako 12-latka, nominację do Oscara dostała tuż po trzydziestce (za film „Teoria wszystkiego”). Jej zdaniem „gdy jesteś młodą aktorką, spotykasz się z ogromną presją, by robić wszystko szybko, szybko osiągnąć sukces, szybko się rozwijać. Mam nadzieję grać do siedemdziesiatki, więc wolę się nie spieszyć. W przemyśle rozrywkowym jest nieustająca pogoń za nowością, robi się z kogoś sensację sezonu, by po pół roku traktować go jak przebrzmialego, jak kogoś passe. Uważam, że byłoby naiwnością poddawać się naciskom i nawet nie próbować trzymać się w tym wszystkim własnej drogi”. Felicity spełnia się w kinie niezależnym („Do szaleństwa” i rola Jones w tym filmie zostały nagrodzone w Sundance), ale chętnie próbuje swych sił także w mainstreamie. „W filmach niezależnych jest dużo improwizacji, przyzwyczaiłam się do takiego nieformalnego stylu pracy i w jakiś sposób czuję się tam bezpiecznie. Spróbować czegoś innego to jedna z przyczyn, dla których bardzo chciałam zagrać w „Kobiecie w ukryciu”. To zupełnie inne podejście do realizacji. Cóż, przynajmniej na start musisz wykuć swoje teksty na pamięć” – mówiła Felicity. „Najważniejszą pułapką, jakiej musisz uniknąć jako aktorka, jest przypisanie do ról obiektu czyjejś miłości. Kliuczem do kariery jest też trzymanie się dobrych reżyserów!”. Oraz nieocenianie postaci, które się gra: „Staram się przyjąć całą postać z jej bagażem przeżyć i przemyśłen. Nie traktować jej protekcjonalnie. Myślę, że ludzka natura jest stała i niezmienna – te same pragnienia i impulsy, tylko presje, jakim jesteśmy poddawani, się zmieniają. Gdy już kogoś grasz, nie możesz go oceniać w żaden sposób, tylko musisz przyjąć jego punkt widzenia. Tym jest aktorstwo- okazywnaiem empatii postaciom, które są tak inne od ciebie. A kiedy im się oddajesz w całości, czujesz się odpowiedzialna za opowiedzenie ich historii”.

W TYM MIESIĄCU
Cat in The Hat
Kot
Poniedziałek 30 Styczeń
19:25
Alfie
Alfie
Poniedziałek 30 Styczeń
21:00
Serendipity
Igraszki losu
Czwartek 2 Luty
21:00