Isaac, nowojorski satyryk, intelektualista z ambicjami pisarskimi porzuca pracę w telewizji. Pracę, która co prawda dawała niezależność finansową, ale nie twórczą. Isaac na żadne ustępstwa godzić się nie zamierza. Przejściowe problemy z pieniędzmi nakładają się na mizerię w życiu osobistym. Satyryka opuściła druga żona i mało tego, że dla innej kobiety, to dodatkowo z zamiarem napisania książki o ich kiepskim małżeńskim pożyciu. Isaac też chce napisać powieść, ale zdecydowanie bardziej ambitną. Powieść o swoim ukochanym Nowym Jorku. Póki co jest uwikłany w związek z młodziutką 17-latką, uroczą Tracy. Dodatkowo Yale, żonaty przyjaciel Isaaca, przeżywa romans z inteligentną i błyskotliwą Mary, ryzykując rozpad rodziny. Tracy dostaje szansę studiowania w Londynie, a podczas przypadkowych spotkań Isaac zaczyna zbliżać się do Mary. To dopiero początek przedziwnych, uczuciowych komplikacji.
"Manhattan" to film uważany za arcydzieło, kwintesencję stylu i głównych wątków tematycznych Allena. Ta błyskotliwa satyra na uczuciowe i intelektualne życie środowiska nowojorskich twórców jest jednocześnie wielkim hołdem złożonym miastu. Humor, o często gorzkim zabarwieniu, miesza się z obserwacjami obyczajowości, codziennych rozterek mieszkańców Nowego Jorku. Bohaterowie, najczęściej intelektualiści, przedstawieni są w ostrym świetle. Są snobistyczni, skupieni na sobie, niezdolni do poważnych decyzji i odpowiedzialności. Allen nie unika tym samym autoironii, a osobisty ton opowieści jest wyraźnie wyczuwalny. Samotność, zmaganie się z własnymi neurozami, emocjonalna huśtawka to stałe składowe Allenowskich postaci. Humor obecny jest w zwyczajowo rewelacyjnych dialogach, a aktorzy zdają się idealnie czuć w swoich rolach. Reżyser osiąga efekt świeżości, naturalności opowiadania, co tylko podkreśla płynny montaż. Nowy Jork, w szczególności ukochana dzielnica Allena, czyli tytułowy Manhattan, wygląda w filmie magicznie. Czarno-biała konwencja, oko operatora Gordona Willisa stylizującego miasto na klasyczne fotografie odsyłają do starego kina, którego przecież Allen jest miłośnikiem. Amerykańska metropolia jawi się jako miejsce romantyczne, osnute nutką melancholii i liryzmu. Z obrazem idealnie korespondują utwory Gershwina, ikony amerykańskiej muzyki. "Manhattan" to film, który się nie starzeje.
Dwie nagrody BAFTA, francuski Cezar za najlepszy film zagraniczny, wyróżnienia krytyki amerykańskiej i włoskiej.







